Posted by: veyner | 8 luty, 2008

Eye of the Tiger

Ostatnimi czasy nie mam jakoś zupełnie ochoty pisać bloga… czyżbym się wypalił? Tak. Po 10 wpisach. Trochę to żałosne, ale taka jest prawda, że już mi się blog znudził. Chyba zabrakło mi samozaparcia, tematów i chęci, bo czas zawsze się znajdzie. Dawno bloga bym usunął, gdyby nie Wasze komentarze pod wpisami, których to żal mi skasować. Właściwie to będę tu pisał, czasami, może czasem częściej. :) Proponuję za RSS’ować sobie tego bloga, przez przeglądarkę- chodzi o to, że jeżeli na blogu pojawi się nowy wpis to przeglądarka Wam to zakomunikuje. Na samym dole w prawej kolumnie strony, o tytule Meta znajdziecie RSS.

Na otarcie łez, spływających strumieniami po Waszych policzkach wrzucam klip, promujący film Persepolis, który szczerze polecam. Klip też świetny. :)

Trzymajcie się.

Posted by: veyner | 24 styczeń, 2008

Idiotyzm żałobny

Leciał samolot z żołnierzami. Spadł- niby nic nadzwyczajnego. Samoloty przecież spadają. Zginęło 20 osób. Ludzie umierają. Normalna kolej losu. Wszystko to rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego prezydent ogłosił żałobę narodową. Kolejną, już czwarta, którą ogłasza prezydent Kaczyński, kolejną, już czwartą, która nie znajduje u mnie poparcia, u człowieka nie pozbawionego serca, u człowieka myślącego.

Z dniem dzisiejszym wszystkie serwisy internetowe zabarwiły się na szaro, stacje telewizyjne mają czym karmić widzów, a prezenterzy są smutni- nawet mówią ciszej i wolniej. Spadł samolot, na którego pokładzie było 20 osób. Osób, nie wysoko postawionych żołnierzy. Co z tego, że mieli wysokie stopnie, co z tego, że byli zasłużeni? Żałobę narodową ogłasza się po śmierci wybitnej osobowości… -bez urazy- słyszał ktoś kiedyś o Grzegorzu Jułdze albo Zbigniewie Książku, a może kojarzy ktoś Dariusza Maciąga? To zapewne żołnierze, którzy “polegli w służbie kraju”, ale ja się pytam dlaczego ja mam żałować ich śmierci? Cała sprawa jest wielką tragedią, ale dla rodzin i znajomych ofiar. Współczuję im, ale dlaczego mam zrezygnować chociażby z programów rozrywkowych w telewizji?! Dlaczego mam myśleć o ofiarach?! Dlaczego mam się za nich modlić?! Zna ktoś logiczną odpowiedź na te pytania? Ja szukam i nie znajduję.

Rodziny ofiar dostały zapomogi finansowe w wysokości 15tyś zł, które przyznał rząd. Jaki to ten rząd hojny! O jej! Szkoda, że panowie politykowie rozdają nieswoje pieniądze- rozdają moje pieniądze… i Twoje też. Żołnierze zostali pośmiertnie awansowani na wyższe stopnie. Rodziny będą mogły się chwalić, że… dostają o kilka tysięcy wyższe renty po zmarłych żołnierzach. Jestem skąpy? Nie. Ja po prostu nie jestem idiotą i nie wyrzucam cudzych pieniędzy na zbędne wydatki. Zbędne- naprawdę.

Szperając po sieci znalazłem księgę kondolencyjną:

http://wiadomosci.onet.pl/4,50,13,4473766,-2,0,ksiega.html

-możecie się wpisać. Ja się wpisałem… o tak: Rozumiem, że wydarzyła się tragedia, ale jest ona wyłącznie tragedią dla rodzin i ludzi bliskich, tym, którzy zginęli w wypadku. Nie rozumiem dlaczego mam żałować za osoby, które zginęły w wyniku katastrofy samolotu.

no i na koniec zabawny akcent- znalazłem na onecie taki komentarz do całej samolotowej sprawy:

“od czego jest autokar? ktoś na pewno by przeżył podczas wypadq”

nie ma to jak myślący ludzie. :)

Posted by: veyner | 16 styczeń, 2008

Podcasting, bejbe!

Wszyscy wiedzą czym są blogi, ale co to jest podcast wie już stosunkowo niewiele osób. Otóż podcast to forma internetowej publikacji, która jest wydawana cyklicznie w formie pliku mp3- ni to blog, ni radio. Fajna to sprawa bo można sobie wybierać audycje, których chce się słuchać no i czas nie jest ściśle określony poprzez ramówkę radiową- proponuję słuchać podczas jazdy autobusem, czekania na pociąg albo leżąc w łóżku przed snem. Świetnym pomysłem jest więc zrzucanie audycji na przenośne odtwarzacze. Podcasty są całkowicie wolnym, nieskrępowanym medium i to mi się w nich podoba najbardziej.

Jak słuchać podcastów?

Na początek proponuję zwiedzić strony polskich podcastów i ściągać pojedyncze audycje w postaci kilkudziesięcio-megabajtowych plików w formacie mp3.

Gdy już bliżej określimy czy podoba nam się idea podcastingu i wstępnie wybierzemy swoje ulubione audycję proponuję zainteresować się agregatorami podcastów, czyli programami, które wykorzystują technologię rss do automatycznego ściągania nowo wydanych audycji. Mówiąc prościej programy te ściągają nam nowy odcinek na dysk twardy już zaraz po jego wydaniu w sieci. Działanie tego programu jest niezwykle proste- ściągamy, instalujemy i otwieramy. Potem wystarczy intuicja :) Właściwie to należy wiedzieć tylko jedno- że każdy podcast ma na swojej stronie plik rss, który należy wkleić do programu ściągającego podcasty. Polecam polski program, autorstwa Martina Lechowicza, Polcaster. http://www.polcaster.net/ -program na licencji freeware, całkowicie po polsku.

Warto zajrzeć też na stronę z katalogiem Polskich podcastów http//www.podcast.pl/

Strony z polskimi podcastami: (kolejność przypadkowa)

http://www.odwyk.com/ -Odwyk, czyli podcast o Bogu i o Bibli, bez księży profesorów i katolickiej otoczki. Szczerze polecam. Autor: Martin Lechowicz

http://www.masakrytyczna.com/ -Masa Krytyczna, czyli masa krytyki pod adresem świata. Wolny i luźny podcast Martina Lechowicza. Również polecam.

http://www.nietylkodlaorlow.com/ -Podcast Filipa Dawidznskiego. Audycja o życiu w Irlandii. Relacjonują ludzie, którzy pojechali za chlebem do normalnego kraju. Polecam

http://www.lubiekiedypada.libsyn.com/ -Audycja Tomafka. Mówi o wszystkim ale pięknym, usypiającym głosem i w podkładzie pada deszcz. Miło się słucha przed snem.

http://www.polskiedetroit.com/ -Bardzo profesjonalny podcast Łukasza Witkowskiego, który wyjechał do Detroit i tam żyje.

http://www.blokhauza.yoyo.pl/ -podcast Jacola o wszystkim. Rzadko wydawane, ale wydawane więc daję link.

http://www.fullwypas.libsyn.com/ -podcast autorski MacScota, o tym co się dzieje w Anglii.

Zachęcam również do robienia własnych podcastów. Do tego wystarczy jedynie mikrofon z supermarketu za 5zł, program Audacity i trochę dobrych chęci.

Link do programu nagrywającego: http://www.instalki.pl/programy/download/tworzenie_muzyki/Audacity.php

Robimy tak: kupujemy mikrofon do komputera, ściągamy i instalujemy Audacity, odpalamy ową aplikację i nawijamy co nam ślina na język przyniesie. potem zostaje kwestia obróbki nagrania, czyli wycięcia zająknięć, dodania jingli itp. Gdzie to opublikować? Nic prostszego- na początek wystarczy serwis www.wrzuta.pl , a dopiero potem warto pomyśleć o stronie podcastu, serwerze na pliki czy rss’ie.

Słuchajcie więc, no i róbcie własne nagrania. :)

Posted by: veyner | 6 styczeń, 2008

Życie, czas i hedonizm

“Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?”

Ta zagadka doskonale ilustruje przemijalność czasu. Człowiek rodzi się, potem żyje i umiera. Już dawno się o tym zorientowałem i wtedy zacząłem pytać samego siebie czy możliwym jest przeżycie życia na plusie. Pytanie było instynktowne bo nawet nie wiedziałem co znaczy hedonizm, albo zbawienie.

Czy spotkaliście kiedyś hedonistę? To taki koleś kto ma wszystko w dupie, a ważne jest dla niego wyłącznie zadowolenie i chwilowe szczęście. Kiedyś mówiłem, że jestem hedonistą, ale kolega uświadomił mi jak wielkim jestem hipokrytą. Oczywiście staram się łapać chwilę, ale gdybym naprawdę to robił to rzuciłbym szkołę, by mieć więcej czasu na cieszenie się życiem, kradł bym, aby móc jeść i pić, uciekł bym z domu, by być naprawdę wolnym. Robię tak? Nie. Mam skrupuły, analizuje argumenty za i przeciw. Wyobrażaliście sobie jak naprawdę wygląda życie hedonisty? Nie ma przyjaciół bo ma ich w gdzieś i dba tylko o siebie, niema komputera, bo dawno by go sprzedał aby mieć kasę na poznawanie świata… Da się być szczęśliwym będąc wyłącznie hedonistą? Nie.

Kwestie ew. Zbawienia wolałbym pominąć, gdyż zależy to od indywidualnych wierzeń religijnych. Ja jednak jestem Chrześcijaninem i wiem, że będąc hedonistą spieprzył bym sobie życie… da się być hedonistą przestrzegając przykazań? Nie. Życie na ziemi jest chwilą… chwilą, naprawdę nieporównywalnie krótszą niż pośmiertna wieczność, gdziekolwiek by ona niebyła.

Myślę, że niema recepty na szczęście- każdy ma własne pojęcie szczęścia, wynikające z odmiennych priorytetów. Ja jednak uważam, że wszystko należy wypośrodkować… znaleźć czas w życiu na przyjemności ale i obowiązki. Ktoś śpiewał: „W życiu piękne są tylko chwile.” W sumie to ja się zgadzam. Wykonuję obowiązki po to by móc sobie pozwolić na przyjemności, ale ktoś mądry mówił mi, że obowiązki też mogą być przyjemne… wszystko zależy od podejścia. Chyba tak.

Często mówię ludziom: „Zrób to! Wiesz, że jutro możesz umrzeć?” Hipokryzja? Nie. Staram się dążyć do tego na czym mi zależy, bo wiem, że jutro mogę kopnąć w kalendarz… ciekawe jak się zachowam wtedy gdy faktycznie będę już wiedział, że umieram. Pewnie umrę ze strachu.

Z każdym westchnieniem ucieka nam kilka sekund życia, z każdą sekundą się starzejemy. Nasz czas mija. Musimy o tym pamiętać, bo życie to niewiele, ale to wszystko co mamy. Ciągle z przerażeniem dopada mnie myśl, że za kilkadziesiąt lat mogę mieć 500zł emerytury, być niepełnosprawny i być sam. Spróbujcie do tego nie doprowadzić. To przykra perspektywa, ale wielu ludzi tak żyje i Tobie też może się to zdarzyć.

Marność nad marnościami, wszystko marność, jak mówił ktoś mądry, kiedyś… dawno. Prawda? Tak. Ale co mamy zrobić? Można zadowolić się marnością, albo nie zadowolić i brać z życia co najlepsze, nawet jeżeli to ucieknie… trafi to zapomnienie. Łapcie chwile, pamiętajcie o przeszłości i żyjcie dalej, pamiętając, że jutro możesz umrzeć, albo jutro może umrzeć ktoś ważny dla Ciebie.

Posted by: veyner | 28 grudzień, 2007

Wizyta Księdza

Już wczoraj miał się pojawić kolejny wpis na blogu, ale jakoś zgubiłem wenę, a że blog musi być prowadzony regularnie postanowiłem Wam o tym powiedzieć. :) Póki co daję na osłodę mój najulubieńszy skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju o tytule:”Wizyta Księdza”.

Posted by: veyner | 25 grudzień, 2007

Króle to chuje?

króle

“Jego dynastia mocno tkwi
W siodle, które dźwigamy my

Nie poradzisz nic bracie mój,
gdy na tronie siedzi chuj.”

Tych, którzy już się napalili na notkę ośmieszającą Braci Kaczyńskich, z tego miejsca chciałbym przeprosić, za to iż będą musieli się rozczarować.

W każdej grupie ludzi musi być lider- osoba, która poprowadzi biedne owieczki, przez niebezpieczny szlak dla zawodowców, zwany życiem. Wiele stowarzyszeń mówi o tym, że nie mają lidera- gówno prawda. Zawsze znajdzie się ktoś kto ma ważniejszy głos od reszty, siada w lepszych miejscach czy możliwość wyboru czegokolwiek w pierwszej kolejności. Wynika to jeszcze z prehistorycznych instynktów ludzi do szukania przywódcy, który weźmie na siebie ciężką, niekiedy odpowiedzialność. Zazwyczaj taki przywódca się znajduje. Zauważcie, że w każdej klasie jest samorząd klasowy, na każdym forum są moderatorzy, w każdej religii jest zwierzchnik który rozsądza i wydaje pieniądze, w każdym kraju jest rząd pełen kompetentnych polityków, który się dobrze bawi wydając nasze pieniądze na limuzyny, 13’sti, którzy nawet za kampanie wyborcze każą sobie płacić.

Ludzie krytykują władzę bo to jest trendy, to jest jezzy i to jest cool. Tak robią inni, więc i my to róbmy. Wiele osób zapytanych przeze mnie dlaczego śmieją się z polityków nie odpowiada, albo wykpiwa się żałosnym stwierdzeniem: bo są śmieszni, bo są palantami albo a nie mogę? No ok. Część polityków to idioci np. Kurski, Fotyga, Karski, którzy są całkowicie niekompetentni do prowadzenia swoich urzędów, ale Ziobro wszyscy krytykowali, a koleś nie był taki zły. Podobnie było z Lepperem, który jak dla mnie mógł sobie siedzieć w tym Ministerstwie Rolnictwa, Kalisz w pewnych kręgach nazywany “pornogrubasem” to inteligentny człowiek, który jest dobrym posłem.

Kiedy Maciej Giertych stwierdził, że nie pochodzi od małpy wszyscy się z niego nabijali, a sami w 90% niewiedzą co to jest kreacjonizm. Mówię ja: nie pochodzę od małpy, ale stworzył mnie Bóg, tak jak mówi Biblia. Śmieszne?

Nie krytykujcie władzy, tylko dlatego że inni krytykują, a gdy krytykujecie to miejcie argumenty dla poparcia swoich tez.

Sami twórzcie swoje poglądy zamiast je odtwarzać, bo właśnie wtedy dajecie dowód swojej słabości…

“Więc nie rwij włosów i nie załamuj rąk,
Pomęczysz się jeszcze nie jeden rok

bo nie poradzisz nic bracie mój gdy za chujem idzie chuj.


Posted by: veyner | 22 grudzień, 2007

Zazdrośni materialiści

Często zazdrościmy ludziom z naszego otoczenia wielu wspaniałych rzeczy, skrycie uważamy, że właśnie nam się one należą, a nie pomyślimy, że praktycznie wszystko co ktoś ma jest zdobyte ciężką pracą, wyrzeczeniami i wymagało wytrwałości. Jeżeli dzieciak ma fajne mp3, najki czy wypasiony komputer to wątpię aby sam na to zarobił, ale prawdopodobnie sponsorem był rodzic, dziadek itp. więc tak czy inaczej ktoś musiał zapracować na dany sprzęt. Przypadki znalezienia bogactwa na ulicy, czy w kolekturze to bardzo niszowe zjawisko… częściej ludzie mają fajne ubrania bo sami ciężko zapracowali na nie. Cała sprawa nie traktuje wyłącznie o dobrach materialnych, ale też o tzw. umiejętnościach. Zazdrościmy ludziom że umieją grać na gitarze, szybko biegają, dobrze mówią, piszą czy mają dużą wiedzę na dany temat. Umiejętności te sa zwane talentami, które należy pomnażać, jak mówi Biblia i fragment piosenki Bless ya!:

“Dbaj o talenty swe, bo w życiu wiele rzeczy pięknych jest
A te materialne wraz jest w każdym z nas na pokuszenie
Ty musisz wiedzieć co daje ci prawdziwe szczęście
A te diamenty, błyskotki ponętne czarują nas tak..”

Kiedy widzicie, że ktoś fajnie gra na gitarze i sami byście chcieli tak umieć to kupcie sobie ów instrument za równowartość kilkudziesięciu batoników i zacznijcie brzdąkać sobie na niej przed snem. Nauczycie się grać. Fajnie, nie? Potem będą Wam gderali, że pięknie grasz i że oni tez tak chcą. Niestety zwykle kończy się na gadaniu, a lepiej poszli by do sklepu i kupili sobie brzdękadło. :)
Jeżeli zazdrościsz komuś spodni to polecam fragment biblii:

A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? (Mt6,28-30)

jeżeli mimo to chcecie mieć fajne spodnie to polecam udać się do pracy… uczciwej. O kradzieży to ja nie będę nawet wspominał, bo jaka jest radość z noszenia ukradzionych spodni?

Są rzeczy na tym świecie o wiele piękniejsze niż limuzyny i wille:

“Nie musisz być bogaty żeby mieć wszystko
Nie musisz być biedny, żeby nie mieć nic
Nie umiesz szczęścia zauważyć, spójrz na ludzi, chodzi o nich.

Ilu ludzi bezdomnych jest o wiele bardziej szczęśliwych niż bogaci? Sądzę, że wcale nie tak mało… Na tym świecie są rzeczy bezcenne, które cenie o wiele bardziej niż pieniądze: piwo z ludzmi, a właściwie każda rozmowa z nimi… ba! wszelaki kontakt; satysfakcja z samego siebie; czy wreszcie miłość, która jest potężniejsza niż wszystko inne- miłość do Boga, lub tej drugiej połówki jabłka.

Wniosek: gdy macie kochających ludzi wokoło, te jedyną najważniejszą osobę czy Boga to macie wszystko. Rzeczy materialne to zbytek, a pieniądze są potrzebne jedynie do kupienia picia, jedzenia, zapewnienia dachu nad głową i do przemieszczania się vel. podróżowania.

Chciałbym tak żyć, ale to wielka sztuka, której zazdroszczę tym co ją pojęli. Ale podobno chcę to połowa mogę…

Posted by: veyner | 17 grudzień, 2007

Święta od święta!

Jeżeli macie czynny choć jeden prawidłowo działający zmysł to musicie wiedzieć, że wielkimi krokami zbliżają się kolejne Święta Bożego Narodzenia. Sklepy już od początku listopada atakowały nas atrakcyjnymi promocjami porcelanowych prostownic do włosów, plastikowych zestawów kuchennych, wełnianych kompletów pościelowych, “ekskluzywnymi” kompletami kosmetykowymi lub nawet blaszanymi, elektronicznymi zwierzakami. Pozwólcie, że przemilczę sprawę sikających lalek i toksycznych koralików, którymi dzieciaki się dusiły. Czas świąteczny dla mediów, sklepów i wszystkich tych co na świętach zarabiają już dawno się rozpoczął, a piotrek dopiero teraz zaczyna planować to, co nazywa przerwą od szkoły dla poratowania zdrowia psychicznego jak i fizycznego. :)

Czas Bożego Narodzenia to dla mnie czas wytchnienia. spokoju, wręcz introwertycznej nostalgii. W tym czasie biegam po sklepach-kupuje prezenty i jedzenie, szukam choinki, którą potem sam obsadzam, gotuje pyszne jadło i jeszcze w wolnych chwilach sprzątam dom i podwórze. Po tych pracowitych czynnościach czas przychodzi na ubieranie choinki, zastawianie wigilijnego stołu, wypatrywanie pierwszej gwiazdki no i oczywistą konsumpcje dwunastu dań z wigilijnego stołu w towarzystwie spotykającej się dwa razy do roku rodziny. Zwykle wspólnie oglądamy jakiś kiczowaty film w telepudle, słuchamy kolęd, krzyczymy ciesząc się z prezentów, no i wspólnie się rozstajemy… aż do Wielkanocy.

Pierwszy i drugi dzień Świąt rozpoczynają się niemal identycznie- wstaję około południa i od razu śpieszę na świąteczne śniadanko składające się z ryb, kotletów, sałatek itp. Do popicia zawsze jest butelka coca’coli… taaa, a wiecie, że “kiedyś to nie mieliśmy coca’coli”, ale ja wcale nie mówię, że tamte święta były lepsze! Wręcz przeciwnie. Gorsze były. Potem jakiś kiczowaty film, albo dwa. No i pora na obiadek. Po obiadku film, a po filmie kolacja. Po kolacji film, a po filmie kolejny film. Wiecie, że na świecie są pewne tylko dwie rzeczy? Śmierć i “Kevin sam w domu” w każde Święta. Ciekawe czy i w tym roku Kevin nawiedzi moje telepudło? Dni kończą się podobnie- idę spać. Następnego dnia wstaje i patrze w kalendarz: “To już po Świętach?! No tak. 27.12- Normalny dzień… szkoda. :( Ja tak lubię te Świąteczną atmosferę.” Hipokryzja.

Tak mogą wyglądać Twoje Święta Bożego Narodzenia. Chcesz? No bo moje tegoroczne będą zupełnie inne. Spędzę czas z rodziną przy wyłączonym telewizorze. Umiesz tak? Spróbuj… może Ci się uda, a zobaczysz, że Twoje Święta nie będą takie jak ramówka ogólnodostępnej chały nadawanej w TV. Wyłącz też komputer, iPoda i włącz sobie iMózg.

Święta to naprawdę świetna okazja do spędzenia cudownych chwil w towarzystwie kochających się osób. Wykorzystaj ją- daj komuś jakiś prezent od serca, pogódź się z bliskimi czy zacieśnij więzy znajomości. Powiedz tym, na których Ci zależy że ich kochasz- szczerze to okaż… spędź miło czas.

Nierób nic wbrew własnej woli. Jeżeli chcesz aby te Święta były takimi jak ostatnie to kup sobie gazetę z programem, dużo chipsów, parę sześciopaków piwa…

WESOŁYCH ŚWIĄT!

pamiętajcie że te Święta, tak jak całe Wasze życie, będzie takie jakie je sami uczynicie. Jeżeli zmarnujesz ten czas, to za rok masz następne Boże Narodzenie. Poczekamy?!

Posted by: veyner | 15 grudzień, 2007

O miłości mówcie szeptem

I love you! <3

Wszyscy tylko chwalą się swoimi “miłościami”, a ja zazdroszczę… i krytykuję.

podglądam opisy na gg:

“Mój uśmiech tylko dla mojego aniołka”, czytam u którejś z koleżanek. Głupia jest? Jej wina? Może i nie, ale dlaczego wystawia swoją miłość publicznie? Trzeba kochać, a nie tylko o tym mówić. Hipokryzja.

Inna sweetaśna zioomalka dziękuję swojemu przyjacielowi “za to że jesteś”. Jak go nie będzie to też będzie dziękowała, bo nie będzie wychodziła na idiotkę pisząc takie opisy.

Trzeba kochać, a nie mówić o miłości. Miłość to sprawa bardzo trudna… trzeba kochać. Miłość ma być w sercu a nie w opisie na gg, albo na ścianie w postaci obrazka Jana Pawła, czy w suchej formułce “kocham cię”.

Co fajnego w tym że powiem Kocham, gdy nie wiem co to znaczy? Nic fajnego. Kochać znaczy… sam nie wiem. Co ja mam Was miłości uczyć? Sam jej nie umiem, ale wiem że kiedy przyjdzie będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Będę wiedział o tym tylko ja. Nawet Moja Stara się nie dowie. Już postanowione. :)

Miłość boli, bo miłość jest jak narkotyk… brak miłości- głód narkotyczny. Bywa. Ile spotkaliście zranionych duszyczek? A ile spotkaliście pizd, które “koffają swojego misiaczka”, a gdy się z nim pokłócą o kwestie filozoficzne- empirycznie, paradoksalnie i parekselans, to wstawiają wszędzie smutne mordy i są emo- czasowe? Nic tylko żyletki kupić w prezencie… na pocieszenie!

Ile Wam trzeba żeby wykorzystać, fajną małolatę na dysce? Ile Wam trzeba żeby chodzić z dziewczyną? Ile Wam trzeba żeby napisać sobie w opisie na gg: “Dla Ciebie oddycham”?

O MIŁOŚCI SIĘ NIE MÓWI, MIŁOŚĆ SIĘ ROBI!

Nie kocham Cię, drogi czytelniku… taka prawda.
kochajcie i mówcie to tylko tym, których kochacie.

Posted by: veyner | 12 grudzień, 2007

Lekcja organizacyjna…

O blogu:

powstał on ponieważ potrzebowałem miejsca gdzie mógłbym pisać bzdety, a przy okazji nauczyć sie dobrze pisać- nie oczekujcie po wpisach czegoś dobrego. Z góry załóżcie że ten blog jest beznadziejny, a gdy będzie choć odrobinę lepszy okażecie zdziwienie. Ok?

O autorze bloga:

Jestem konfliktowy, często nieczuły, czasem chamski. Jestem dyslektykiem. Zawsze mam rozczochrane włosy, co wynika z roztargnienia. Nie chodzę do kościoła, lubię lato, ćwiczę sztuki walki, czasem mówię mądrze i bezsensu. Czasem nie mówię, ale to rzadko. Mam swoje zdanie, które często zmieniam, bo przecież człowiek uczy się przez całe życie. Nie lubię wstawać rano, a chodzę spać ok. 2 w nocy. Nie toleruje słów “cio, koffam”, nie słucham Radia Maryja, ani Dody, nie należę również do Pokolenia JPII. Jestem skrajnym liberałem, wolnościowcem-minarchistą. Wbrew pozorom czasem drapie się po jajkach i myję swojego ptaka… (a ty myjesz?) Kiedyś umrę. Może jutro… (wiesz że jutro możesz umrzeć?) Jestem tolerancyjny i otwarty na ludzi. Bywam męskim szowinistą i homofobem. Lubię coca’cole sherry, pizze peperonni na puszystym, cheesburgery, longery i ciasto mojej babci. Często wyłączam mózg- moja obrona przed światem (przepraszam, że bronie się również przed Tobą, gdy do mnie mówisz) Autor tego bloga pije również piwo, robi kupę, je, śpi, oddycha i czasem włącza telepudło.

Kontakt z autorem bloga:
mail- veyner@o2.pl

JESZCZE kilka słów, by FORMALNOŚCI stała się zadość:

Wszelkie opisywanie na tym blogu postacie są fikcyjne, a ich podobieństwo jest przypadkowe. Na tym blogu słowa piszę tzw. fikcja literacka i moja wyobraźnia. Przypominam, że moim kraju panuje wolność słowa, z której korzystam.

Wszelkie sprawy prywatne proszę kierować na priv.

Mówiąc po swojsku: pokój i miłość, ale blog jest mój, więc jeżeli chcesz coś ode mnie to wiedź, że blog ten to fikcja literacka, bez względu na to jak podobna by była do rzeczywistości.

Komentarze zamieszczone przez czytelników niniejszego bloga odzwierciedlają wyłącznie ich poglądy. Autor bloga nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Categories